You are currently viewing Rolnik szuka żony, odcinek 11/8

Rolnik szuka żony, odcinek 11/8

No to po kolei

1. Dzisiaj był odcinek, w którym były cztery randki.

2. Stanisław zakończył swój udział w programie w poprzednim odcinku nie wybierając nikogo. W internecie krążą zdjęcia i jego wypowiedzi, z których wynikają trzy rzeczy. Pierwsza – nie było tak nudno jak było widać. Dziewczyny ponoć fajnie się bawiły i potwierdziło się to, co pisali inni – u niego prawdziwe życie zaczynało się po wyjeździe kamer. Wjeżdżała rodzina, działo się. A kiedy następował ranek, rodzina się wynosiła, wjeżdżały kamery, było nudne udawanie. Druga – Stanisław twierdzi, że randki nie były takie nudne, tylko tak to zmontowano. Trzecie – może i tak to zmontowano, ale nie zmontowano ich z niczego. Te randki naprawdę musiały tak wyglądać. Przynajmniej częściowo.

3. Skoro już wspomniałem internet, to profil Rolnika na Facebooku ogłosił, że wczoraj Krzysztof i Bogusia wzięli ślub – co jest chyba rolnikowym rekordem.

3. Jeszcze skoro internet to nie można nie wspomnieć o wybranku Elżbiety. Różnie ludzie opisują jego wcześniejsze przygody życiowe, jest mowa o złamanych kobiecych sercach w Kanadzie i USA. W każdym razie parę lat temu pan Marek wrócił do Polski, poznał panią Jolantę, wzięli ślub i wzięli się za restaurację. Nazywała się El Mundo i szło tak kiepsko, że w 2015 roku zgłosili się do Kuchennych Rewolucji (sezon 10 odcinek 6). Jak podano np w Teleshow WP – startowali tam jako Jolanta i Marek Witkowscy. Rewolucja się nie udała, ale to już inna historia. Jak mi napisał ktoś – pani Jolanta wspominała podczas programu, że Marek przyjechał i wprowadził się do niej po praktycznie kilku dniach znajomości przez internet. Wzięli ślub – i wygląda na to, że Marek przyjął nazwisko żony. Kiedy zmarła rok temu wrócił do swojego nazwiska, które nie brzmi Witkowski, tylko Zembrzycki. Nie wrócił do swojego domu – bo ponoć należał wyłącznie do żony. Zamieszkał u przyjaciela. Po roku mieszkania przyjaciel wpadł na pomysł by zgłosić Marka do Rolnika. Nie dziwię się, też chyba bym tak subtelnie dał Markowi do zrozumienia, że czas wyfrunąć z gniazda. I jeszcze jedna rzecz. Marek ma długi i chyba nic poza tym. Auto, dom – wszystko przyjaciela. My w tej chwili oglądamy Elżbietę i Marka randkujących, ale córka pani Elżbiety, obecna w social mediach, puściła farbę. Marek narobił pani Eli tzw. trzody w kościele przy Elżbiecie, kiedy podczas kazania zaczął się kłócić z księdzem o pedofilię w kościele. Córka napisała też, że nie ma go już w życiu jej mamy, że nie wykorzystał jej „pieniężnie” chociaż próbował.

4. Jeszcze raz internet. Podob