You are currently viewing Pługi śnieżne Schneestaffel

Pługi śnieżne Schneestaffel

Hiobowscy siedzieli sobie spokojnie w mieszkaniu i skreślali pierwsze zrealizowane noworoczne postanowienia, gdy do kuchni wpadła z krzykiem mama Łukaszka.
– Kierownik osiedla właśnie wygłasza noworoczne orędzie!
Hiobowscy zachowali spokój.
– Jest trzynasty stycznia – babcia Łukaszka spojrzała na kalendarz. – Nasz kierownik tradycyjnie zaspał i zawalił terminy.
– To wina poprzedniego kierownictwa osiedla, które mu zostawiło stary kalendarz – tłumaczyła mama Łukaszka.
– No to zobaczmy to orędzie – dziadek Łukaszka sięgnął po pilota od telewizora.
– W telewizji go nie ma! Kierownik wygłasza je na żywo pod osiedlowym domem kultury – poinformowała mama. – Musimy iść je zobaczyć!
I tak ich męczyła, że w końcu zgodzili się pójść zobacz to orędzie.
Pod domem kultury był tylko kierownik osiedla z wiernymi urzędnikami i wierną telewizją.
– Nie jesteście czasem z tej złej telewizji? – zdenerwował się.
– Nie. Przyszlismy posłuchać co pan ma nam, mieszkańcom do oznajmienia – oświadczyła zadowolona mama Łukaszka.
– Kupujemy pługi śnieżne – rzekł z namaszczeniem kierownik osiedla.
– Teraz? Jest połowa zimy – zauważyła babcia Łukaszka.
– To wina poprzedniej ekipy, która zostawiła nam dwa lata temu zepsuty pług. Teraz kupimy nowy!
– Niemiecki – dodał złośliwie tata Łukaszka. – Firmy Schnnestaffel. Już się tym chwalą w internecie.
– Nieprawda! – zaprotestowała żywo mama Łukaszka. Pan kierownik jest patriotą gospodarczym i kupi na pewno polski pług! Prawda, panie kierowniku?
– Prawda – przytaknął kierownik. – Kupimy najlepszy pług jaki jest na rynku. To dla was, nasi mieszkańcy. Jesteśmy dwudziestą potęgą osiedlową w mieście. Kupimy pług, który potrafi jeździć trzysta kilometrów na godzinę!
Zapanował konsternacja.
– Przecież pługi jeżdżą wolno, kiedy odśnieżają – powiedział dziadek Łukaszka. – Po co nam taki szybki?
– Szybko odśnieży całe osiedle!
Hiobowscy popatrzyli po sobie, po czym Łukaszek zapytał:
– A jakiś polski pług potrafi jeździć tak szybko?
– Niestety nie – odparł zasmucony kierownik. – Ale nasi niemieccy sąsiedzi produkują takie. To prawie jakby był nasz.
– Jaka firma? – zapytał taka Łukaszka.
– Schneestaffel, a bo co?

(Wyświetlono 20 razy, 20 dzisiaj)

Marcin Brixen

Jestem z Poznania, jestem inżynierem.

Zostaw odpowiedź