You are currently viewing Wobec

Wobec

Tata Łukaszka wyniósł po południu śmieci do śmietnika koło bloku, w którym mieszkali Hiobowscy, gdy zauważył niecodzienną scenę. Na parkingu, koło nowego samochodu stoi rodzina sąsiada z parteru: ojciec, matka oraz rosły syn.
– Nowy nabytek? – zapytał zaciekawiony.
– Ano tak, teraz młody będzie jeździć – westchnęła matka. – Aut przybywa, a parking nie jest z gumy.
– Nie wiedziałem, że syn zrobił prawo jazdy.
– Nie zrobił.
– No to… Jak…
– Zaprosiliśmy dziś na egzamin szefa ośrodka szkoleniowego. Żeby młody zdał egzamin na kierowcę wobec niego.
– Obawiam się, że szef ośrodka nie przyjdzie – wyraził swoje zdanie tata Łukaszka, na co bardzo żywiołowo zareagował ojciec kierowcy:
– Jeśli się nie zjawi, to znaczy, że traktuje poważnie swoich obowiązków i tak naprawdę abdykował. Podał się do dymisji! Ale to oczywiście niczego nie zmienia. Spiszemy to ślubowanie na papierze i wyślemy od ośrodka pocztą.
– Humory jednego starego dziada nie będą blokować kariery naszego syna! – wtórowała matka. – Zwłaszcza teraz, kiedy wziął rozwód i rozpoczyna nowe życie! Kariera czeka! Nauka! Stanowiska!
– Rozwód? – tata Łukaszka nie nadążał.
– Dziś rano wypowiedziałem nasze małżeństwo wobec żony – oznajmił dumnie syn.
– I co ona na to?
– Ano nic, nie wróciła jeszcze z pracy. Jak wróci to się dowie.
– To jej przy tym nie było?
– Oczywiście, że nie. Rozwód brałem nie przy niej, tylko wobec niej. Jej obecność nie jest do tego potrzebna. Wiem o tym, bo jestem prawnikiem…
– Prawnikiem? Nie pamiętam żebyś studiował…
– Bo nie studiował – wtrąciła matka. – Zaprosiliśmy tylko rektora, żeby przyszedł by młody zdał egzamin na magistra wobec niego. I nie zgadnie pan co się stało!
– Nie przyszedł?
– Skąd pan wie?
– Zgadłem.
– To oczywiście nie zmienia tego, że młody jest prawnikiem. Został legalnie przyjęty na studia, temu nikt nie zaprzeczy. Dyplom to czysta formalność. Papierek. No nic, synu – ojciec zerknął na zegarek. – Idziemy do domu. Lepiej żebyś wyspał się przed drogą.
– A dokąd to?
– Do Płocka. Zaprosiliśmy premiera na dziewiątą, żeby odebrał od młodego ślubowanie na prezesa Orlenu wobec niego.

(Wyświetlono 42 razy, 33 dzisiaj)

Marcin Brixen

Jestem z Poznania, jestem inżynierem.

Zostaw odpowiedź