Dwóch panów w ciąży
Właściwie wszystkiemu winna była mama Wiktymiusza, sąsiadka Hiobowskich z ich bloku. To ona namawiała mamę Łukaszka, aby na spotkanie osiedlowego klubu LGBT przyprowadziła jak najwięcej osób. "Jak najwięcej" oznaczało w…
Właściwie wszystkiemu winna była mama Wiktymiusza, sąsiadka Hiobowskich z ich bloku. To ona namawiała mamę Łukaszka, aby na spotkanie osiedlowego klubu LGBT przyprowadziła jak najwięcej osób. "Jak najwięcej" oznaczało w…
Hiobowscy siedzieli sobie spokojnie przy obiedzie, gdy nagle do kuchni wpadła mama Łukaszka. Zdyszana jak po długim biegu sapała:- Wy tu sobie spokojnie siedzicie i jecie, a tam ludzi wyrzucają!I…
Znajoma mamy Łukaszka, mama Wiktymiusza, najpierw chętnie integrowała się z Ukraińcami napływającymi do Polski, ale wkrótce zaczęła sarkać, że sama też by chciała tyle przywilejów co mają uchodźcy.- Też byśmy…
Niewesoły nastrój panował u Hiobowskich. Tata Łukaszka nie dostał wypłaty.- Prezes mi ją zablokował - wyznał tata.- To twoja wina! - zakrzyknęła mama Łukaszka. - Prezes zablokował, a to moja…
- To skandal! - huknęła mama Łukasza i huknęła pięścią w stół.- Może dokładniej - poprosił dziadek Łukaszka. - W Polsce połowa rzeczy to skandal.- Chodzi mi o te bilbordy…
Siostra Łukaszka poprosiła swojego brata o bardzo zaskakującą rzecz. Żeby jej pomógł wybrać odpowiednie do jej przekonań ugrupowanie polityczne.- Wy wszyscy coś macie a ja nic - rozżalona siostra wyłamywała…
Mama Łukaszka prowadziła ostry bojkot osiedlowej piekarni.- Łamią wszelkie procedury wypieku chleba! - utrzymywała. - Znasz się na pieczeniu chleba? - spytała ironicznie babcia Łukaszka.- Nie, ale oficjalne czynniki tak…
Zaczęło się od tego, że kiedy Hiobowscy chcieli pojechać po zakupy. Podeszli do samochodu, spojrzeli i...Pod samochodem widniała wielka plama oleju.- Zepsuł ci się - rzekła z satysfakcją mama Łukaszka…
Tata Łukaszka poszedł na kolację ze swoimi znajomymi. Mama Łukaszka też miała iść, ale nie mogła. Walczyła. Walczyła o prawo gejów do prowadzenia auta bez prawa jazdy. Tata Łukaszka tego…
Pani Sitko i Łukaszek stali pod osiedlowym sklepem warzywniczym i zaglądali do środka.- Co się tak czaicie? - poirytowany pan sprzedawca wyjrzał na zewnątrz. - Wchodzicie czy nie?- Sprawdzaliśmy, czy…