Przemyt ludzi w dobrej sprawie

Mama Łukaszka wpadła do mieszkania z tak zwanym rozwianym włosem.– Dzieci! Dzieci! – krzyczała.– Coś się stało?! – wystraszyła się babcia Łukaszka. – Jakieś dzieci zginęły?!– Nikt nie zginął, spokojnie – mama Łukaszka łapała oddech. – Po prostu potrzebne mi są jakieś dzieci.– Do czego?– Do kwiatów.– Jak to: do kwiatów??? – zdumieli się Hiobowscy.–… Czytaj dalej Przemyt ludzi w dobrej sprawie

Siedzimy na schodach przeciwko rządom pięści

– Tu nie ma… nie… I tu też nie ma…Tata Łukaszka szukał po całym mieszkaniu mamy Łukaszka. I jej nie było.– Wyszła niedawno – poinformowała lakonicznie siostra Łukaszka.– ależ ja przed chwilą przyszedłem i nie spotkałem jej po drodze – stwierdził Łukaszek.– Może poszła do tej swojej znajomej – poddała myśl babcia Łukaszka.Nieprzekonany i skonfundowany… Czytaj dalej Siedzimy na schodach przeciwko rządom pięści

Dzień z samochodem

Rzadko się zdarza, żeby wiadomość z Polski zawojowała światowe serwisy informacyjne. Zresztą najczęściej jest to sensacja rzędu odkrycie beznogiej jaszczurki. Tym większe było więc zdumienie, gdy do globalnej opinii publicznej przedarły się Pawełkowice.– Niemożliwe! – dziadek Łukaszka zastygł z paczką „Cukier Kresowy” w ręku. – Niestety, to prawda – potwierdziła ze smutkiem mama Łukaszka.– Nie… Czytaj dalej Dzień z samochodem