Menu

Jak wycinać drzewa

18 lutego 2019 - Świat za pięć lat
Jak wycinać drzewa

– Wycinają drzewo pod naszym blokiem!!!
Ten okrzyk od strony drzwi poderwał Hiobowskich na nogi. Przy drzwiach stała uradowana mama Wiktymiusza.
– To dobrze? – spytała zaniepokojona siostra Łukaszka.
– To źle! – uradowana mama Łukaszka zerwała się i klasnęła w dłonie. – Bardzo źle!
– Na pewno? – reszta rodzina Hiobowskich też była skonfundowana.
– Na pewno! – obie mamy wręcz tańczyły razem z radości. – A zatem i na naszym osiedlu kacze macki sięgnęły po ostatni bastion oporu przyrody! Po to drzewo, które rośnie koło śmietnika!
– Ścinają je? – spytał tata Łukaszka.
– Tak! – kiwnęła głową mama Wiktymiusza. – Zaprotestujemy oczywiście. I tym razem nasz protest ma wszelkie szanse powodzenia!
– Dlaczego? – chciał wiedzieć Łukaszek.
– Bo oni są tylko we dwóch! – mama Wiktymiusza nie posiadała się z radości. – Żadnej ochrony! Żadnej policji! Żadnego płotu! Możemy spokojnie wpaść i ich pobić, skopać, zniszczyć sprzęt…
– Cały czas mowa o pokojowym proteście – przerwała jej zdenerwowana mama Łukaszka.
– Y… No, e… Oczywiście, tak – sumitowała się mama Wiktymiusza. – No, sąsiadko, bierzmy transparenty i lecimy!
Pełni złych przeczuć Hiobowscy wylegli na balkon. Na skwerze koło bloku, przy wielkim starym drzewie pracowało dwóch panów. Wpadły na nich obie mamy z transparentami i zaczęła się wielka kłótnia. Ale, o dziwo, już po minucie się skończyła. Pani stanęły na baczność, kiwnęły głowami i wlokąc za sobą transparenty ruszyły z powrotem w stronę wejścia do bloku.
Cztery minuty później mama Łukaszka, złamana, znękana, zniechęcona, weszła do mieszkania.
– Co tam się stało?! – krzyczał dziadek Łukaszka. – Skoczyłyście im do gardeł, ci drwale nie mieli żadnych szans! Odpuszczacie?
– To nie są drwale – mama usiadła ciężko na kanapie i powtórzyła:
– To nie są drwale. Z drwalami dalibyśmy sobie radę raz dwa.
– Więc kto to jest??? – zawołała babcia Łukaszka.
– To… Ginekolodzy.
Zapadła cisza.
– Myślałam, że drzewa wycinają drwale. A ginekolodzy robią… No… Tego… – bąknęła niepewnie siostra Łukaszka.
– Ci ginekolodzy należą do Aborcyjnego Drwal Tour – szeptała mama. – W ramach akcji „Moje drzewo, moja sprawa” dokonują aborcji drzewa. Łyżeczkują lipę.

(Wyświetlono 160 razy, 1 dzisiaj)

Dodaj komentarz