Menu

Elektryczka LGBT

18 maja 2019 - Świat za pięć lat
Elektryczka LGBT

Pani pedagog weszła do klasy Łukaszka i oświadczyła bez żadnych ogródek:
– Na dzisiejszej lekcji pomówimy o przyszłości.
– O jakiej przyszłości? – spytała nieufnie dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza.
– O tej, która nas czeka, oczywiście. Że nic nie wiadomo…
– E tam, proszę pani, właśnie, że wszystko wiadomo. Europa zachodnia upadnie, Polska jedynie się ostanie i to z niej wyjdzie iskra, która odmieni świat. Tak mówi Fatima! – oświadczyła dumnie dziewczynka.
Pani pedagog zaniemówiła.
– Jak Fatima? Znam ją? Chodzi do naszej szkoły? – wyjąkała po dłuższej chwili.
Dziewczynka wywróciła oczami i rzekła:
– Fatima to taka miejscowość. Chodzi mi o przesłanie z Fatimy.
– E tam – machnęła ręką pani pedagog. – Nie zajmujmy się Polską. Leżymy przecież w Europie, jesteśmy Europejczykami. Tak powinniście myśleć! Powinniście myśleć o sobie, o swoim zawodzie! Myśleliście już o tym?
– Kolega wczoraj cały dzień myślał – okularnik z trzeciej ławki wskazał Grubego Maćka.
– Ja??? – Gruby Maciek osłupiał kompletnie.
– Tak, ty. Wczoraj, proszę pani, przeżył zawód miłosny – wyjaśnił okularnik. Dalej nic nie zdążył powiedzieć, bo się pobili.
– Przestańcie się bić! Myśleliście już o zawodach? – pani pedagog ich rozdzieliła.
– W weekend są zawody kajakarskie i myślałem pójść popatrzeć – wyznał Gruby Maciek.
– Szkoła poprosiła kilkoro gości, aby przyszli opowiedzieć wam jakie zawody są teraz na topie – kontynuowała pani pedagog pisząc obu chłopakom nagany. – Ciekawe czy zgadniecie jaki będzie pierwszy. Jest związany z prądem.
– Elektryk – odezwał się Łukaszek.
– No i wiedziałam Hiobowski, że nie zgadniesz – ucieszyła się pani pedagog. – Nie elektryk tylko elektryczka.
– Przecież to to samo.
– O nie, to nie jest to samo! Zresztą sami zobaczycie, zapraszam tu do nas panią Nikolę!
Weszła młoda pani o wyglądzie rozzłoszczonej humanistki.
– To prawda co mówiła pani pedagog. Ale ja nie jestem zwykłą elektryczką. Jestem elektryczką LGBT.
– Gdzie tego uczą? – zadudnił Gruby Maciek. – Na Politechnice?
– Na Multitechnice – sprostowała pani. – Elektryczka LGBT preferuje odejście od seksistowskiego ujęcia tematyki prądu.
– To znaczy? – chciał wiedzieć okularnik.
– Nie musi być zawsze plus i minus! Nie musi być zawsze męskie i żeńskie. Oto najnowszy triumf myśli LGBT na pole elektryki!
I pani postawiła na biurku jakiś przedmiot. Szmer zawodu przeleciał przez klasę.
– Toż to zwykła lampa – w głosie dziewczynki brzmiał zawód.
– Nie taka zwykła! – zapaliła się pani elektryczka. – Zobaczcie tu!
I pokazała przewód zasilający zakończony… Gniazdkiem.
– Jak pani włoży to do gniazdka? – zainteresował się Łukaszek. – Przecież to nie pasuje.
– O! I właśnie po to zostałam elektryczką LGBT! – zakrzyknęła pani. – Nie można na wszystko patrzeć pod kątem „pasuje” albo „nie pasuje”! To takie ciasne, takie patriarchalne! Już ja wam udowodnię, że w elektryce trzeba tolerować także inne rozwiązania!
Pani podeszła z przewodem do gniazdka i wsunęła do niego wtyczkę. To znaczy: usiłowała wsunąć. Co się oczywiście nie udawało, bowiem wtyczka była pozbawiona bolców.
– Mówiłem, że… – zaczął okularnik, ale pani elektryczka przerwała mu gromkim:
– Cisza!!!
Po czym pani sięgnęła po taśmę izolacyjną i jakoś przymocowała wtyczkę do kontaktu. Z triumfującą miną nadusiła włącznika lampy.
Światło nie zaświeciło się.
– Nie ma prądu – stwierdził odkrywczo Gruby Maciek i dostał kolejną naganę za sianie mowy nienawiści.
Pani elektryczka spakowała lampę i wyszła. Na odchodnym rzekła jeszcze, że następna lekcja będzie o tym jak fajnie jest rozkochać się w ciemności.

(Wyświetlono 242 razy, 1 dzisiaj)

Dodaj komentarz