Paragraf za obrazę uczuć LGBT

Po osiedlu niósł się głośny krzyk. Hiobowscy wyjrzeli z zaciekawieniem z okna, ale nic nie było widać. Babcia Łukaszka zatelefonował nawet do dozorczyni, pani Sitko, ale i ona nie wiedziała co się dzieje.
– Właśnie idę na osiedle zobaczyć.
– To my z panią.
I poszli.
Pod osiedlowym klubem lewicowej młodzieżówki „Dwie lewe ręce” stał jakiś młody chłopka w sukience, trzymał obrazek i głośno krzyczał. Obrazek zawierał sprofanowaną postać Matki Boskiej.
– Wolno mi! – darł się młody chłopak w sukience. – Nie ma paragrafu za obrazę uczuć religijnych! Jest wolność! Tolerancja! Pokojowy aktywizm nie może być karany! Jeśli kogoś obraża obrazek, to on ma problem!
– Słuchaj chłopcze – tylko tyle zdążył powiedzieć tata Łukaszka.
– Co?! Co?! – piszczał chłopak w sukience. – Nawet mnie pan nie spytał o zaimki! Życzę sobie, żeby mnie adresować she her! Czuję się kobietą, więc jestem kobietą!
– Ależ chłopaku…
– Proszę mnie tu nie misgenderyzować! Słowa potrafią ranić gorzej niż nóż! Zna pan takie pojęcie „przemoc słowna”? Polska młodzież traktowana w ten sposób masowo wiesza się po lasach! Takie słowa to zbrodnia, to…
– Obraza uczuć – podpowiedział Łukaszek.
– Tak jest, obraza uczuć LGBT! Za to powinien być paragraf! Niech pan to powtórzy, no niech pan powtórzy! – chłopak sięgnął po komórkę. – Ja wszystko nagrywam, robię screeny tego co mnie obraża. Nawet mam w Windowsach specjalny katalog na to.
– Jaki?
– Moje obrazy.

(Wyświetlono 168 razy, 1 dzisiaj)

Leave a Reply