Rolnik szuka żony, odcinek 9/7

Rolnik szuka żony, odcinek 9/7

No to po kolei.
1. W skrócie: destrukcja, trauma, love story, zaskok i chaos.
2. Magda czyli destrukcja. Wśród jej kandydatów minorowe nastroje. Adam przeżuwał stracone szanse, Paweł miał stosunek obojętny. Na grillu znajomi Magdy potwierdzili jej pytanie z tezą. Czy może nikogo nie wybrać? Może. No to viva listy! Magda ma pretensje, że kandydaci w ogóle się nią nie interesowali a Paweł grał i był nieszczery. No ale to przecież ona ich wybierała. Tym samym potwierdziła, że nie ma ręki do facetów. No i zrezygnowała z obu.
3. Dawid, czyli trauma. Klimaty między „Trudnymi Sprawami” a „Dlaczego ja?”. Wszyscy płaczą i snują się z przybitymi minami. Martyna wyjeżdża, a Dawid podziękował też i Magdzie. Magda wyznała, że mieli między sobą umowę – jeśli odmówi dwóm dziewczynom to trzeciej też nie zatrzyma (!). Rodzice Dawida nie wierzyli jak wszystko się wali na ich oczach. Trzy czynniki zaważyły zaważyły na tym co się stało. Pierwszy to rozmowy pierwszej nocy. Drugi to słowa Dawida, że może nikogo nie wybrać co spowodowało rezygnację Martyny (nawet dziś to wspominała). Trzecim czynnikiem była jedna z kandydatek, która robiła dym od samego początku, przeżywała wszystko w dwójnasób, biegała od jednej osoby do drugiej, dramatyzowała i nakręcała sytuację w nieprawdopodobny sposób. Czyli Magdalena. To ona była spiritus movens tego rozgardiaszu. Gdyby Dawid podziękował jej pierwszego dnia i zastanowił się co mówi to wszystko mogło wyglądać zupełnie inaczej. Rodzice Dawida wyglądali na solidnie wkurzonych i wcale im się nie dziwię.
4. Paweł, czyli live story. U Pawła też wszystko wisiało na włosku, ale jakoś udało mu się wyjaśnić wszystko na randce i wyboru praktycznie dokonał poprzednim razem.
5. Maciej, czyli zaskok. Maciej dokonał wyboru dziś i ku zdumieniu wszystkich odstrzelił swoją sąsiadkę z Ziemi Złotowskiej Monikę. Wybrał Ilonę. Chociaż od pewnego czasu widać było, że punkt jego zainteresowań ulega przesunięciu z jednej pani na drugą.
6. Józef, czyli chaos. U Józefa było dość groteskowo. Bowiem z samego rana Apolonia oświadczyła, że wyjeżdża. Grażyna przypomniała sobie, że ona od wczoraj też wyjeżdża. I tak oto osłupiały Józef, który grał na czas i flirtował z trzema paniami naraz nagle zorientował się, że już po wszystkim. Że został z Ewą, która najbardziej mu się podobała, i która najbardziej ku niemu ciążyła. Apolonia i Grażyna poszła się pakować, a Józef został przy stole z Ewą i czekały go dwie najtrudniejsze minuty w tym roku. Musiał jej podziękować i odesłać do domu. Bo oczywiście zamiast ją wybrać zrobił to co każdy senior w Rolniku czyli też z niej zrezygnował! Powiedział po prostu, że się nie zakochał i tyle. I tak po długim krążeniu po labiryncie dotarliśmy do punktu wyjścia. Po co w ogóle był ten facet w tym programie?
7. Może to wpływ obecnych ekspresowych czasów, gdzie wszystko jest na kliknięcie guzika, ale kandydatki wręcz oczekują by sprawy się rozstrzygnęły już na drugi dzień po przyjeździe. Nie ma gry do końca w trzy kubki. Żadnych „fałszywych nadziei” i tak dalej.
8. Zastanawiające jest jak wiele osób – i z tych wybierających i z tych wybieranych – decyzję na „nie” uznało za ulgę, za coś pozytywnego. Być może trzeba zmienić nazwę programu na „Rolnik NIE szuka żony”?
9. Za tydzień: rewizyty. Ponieważ mamy tylko dwie pary, nie starczy to oczywiście na cały odcinek. Pojawią się też i pozostali rolnicy. Pokazano płaczącego Dawida, zadowoloną Magdę i Józefa jak siedzi sam przy stole i coś je. I te trzy obrazki dobrze oddają te osoby i ich udział w tym programie.

(Wyświetlono 494 razy, 1 dzisiaj)

Marcin Brixen

Jestem z Poznania, jestem inżynierem.

Leave a Reply