Rolnik szuka żony, odcinek 11/7

No to po kolei.
1. Dzisiaj były wymarzone randki.
2. W przypadku Macieja i Ilony ich związek raczej nie układa się po myśli żadnej osoby z tej pary. Zapewne Ilona inaczej sobie wyobrażała kontakt z Maciejem, bo przez dwa tygodnie przed rewizytą w ogóle go nie było. Nic dziwnego, wtedy ponoć na topie była pani z TV Białystok. Maciej zadzwonił dopiero dzień przed rewizytą. On też zapewne inaczej wyobrażał sobie relacje z Iloną, bo ta pomimo jego delikatnych sugestii nie chce przyjechać pracować u niego w sadzie. Bo podobno pracuje po południu. Co za problem? Zdąży, jeśli przyjedzie do Macieja na piątą rano i już. Podejście Macieja do kobiet, człowieka piszącego doktorat, nasuwa myśl jakie miał podejście zanim został magistrem.
3. Magdalena. Krążą różne teorie spiskowe, no to warto przypomnieć fakty. Kandydat z dogrywki czyli Kuba a) napisał list, b) miał być w dziesiątce zaproszonej na pierwsze spotkanie c) nie przyjechał jednak bo coś mu wypadło. Zatem mocno naciągając strunę mamy kandydata z programu. Czy był jakiś kontakt między Magdą a Kubą równolegle do  pobytu kandydatów – trudno powiedzieć. Jednak tempo rozwijania się uczucia jest podejrzanie szybkie ( były już takie przypadki, Karol i Jagoda albo Piotr i Kasia). No i wystarczy porównać podejście samej rolniczki. Swoich kandydatów traktowała chłodno i na dystans niczym Scarlett O’Hara Afroamerykanów na swojej plantacji. A do obecnego wybranka oczy jej się śmieją jak kotu na widok przysmaku. Różnica w zachowaniu jest kolosalna. Nie należy więc potępiać chłopaków, którzy być może po przybyciu zorientowali się w sytuacji i dali sobie spokój. Niemniej jednak teraz mamy Kubę, co jest wszystkim na rękę, a produkcji najbardziej.
4. Magda. Na randce wróciła oczywiście do swojego konika czyli do zakładania rodziny. Planuje już nawet ilość dzieci z Kubą. Tempo ich związku jest piorunujące. Trzymanie za ręce, chichranie się, pocałunki. Warto zwrócić uwagę na to, że część randki odbyła się w restauracji, do której przyszli z własnym ciastem (wypiek Kuby). Gdzież tam do niego kandydatom, którzy musieli korzystać ze ściągawek by zrobić placki ziemniaczane. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, mianowicie na szybką gotowość wyprowadzki Magdy do Kuby. Otóż gospodarstwo jej rodziców ma przejąć jej brat, a Magda tak naprawdę pracuje w mieście jako stylistka paznokci. I jej związek ze wsią można zdefiniować jako nie „jest” a „bywa”. Zamiast rolniczką trafniej jest nazwać ją córką rolnika. Cóż, Kuba ma to, czego nie mieli pozostali kandydaci. Jedni nazywają to błyskiem w oku, inni wakatem na gospodarce.
5. Maciej. Zaprosił Ilonę gdzieś w góry, gdzie w pięknych okolicznościach przyrody zwiedzili park linowy. Ilona nie była z początku zachwycona, ale jakoś się przełamała. Chociaż tyle wyniesie z tej znajomości. Bo kiedy Ilona mówi, że chce by związek się rozwijał, to Maciej poleciał Józefem i zaczął coś o konieczności zgrania charakteru. Warto aby przyszłe Dawidy obejrzały tą randkę i nauczyły się części zachowania Macieja na pamięć. Otworzyć drzwi, dosunąć krzesło, powiedzieć komplement – podstawa. Dalszej części randki się nie uczyć. Kiedy Ilona spytała czego Maciej oczekuje od niej jako od kobiety Maciej zaczął kluczyć i uciekać. Tak nie robimy. W tym miejscu jest potrzebna konkretna deklaracja. Już pojawiły się pierwsze rozbieżności co do formy dalszego kontaktu. Maciej preferuje telefon, żeby zadzwonić (właśnie – przytaknęła Ilona, do której Maciej nie dzwonił przez dwa tygodnie) albo wysłać SMS. Ilona stawia na kontakt osobisty. Maciej nie byłby sobą, gdyby nie wtrącił czegoś o pracy. Tym razem napomknął, że Ilona nie musi się jej obawiać. Bo jest lekka. Będziemy się spotykać? Będziemy. Będziemy? Chyba będziemy…
6. Paweł. Bardzo fajnie pokazano randkę jako kilka scenek o zupełnie różnym charakterze. Było i eleganckie wyjście na miasto i dynamiczna wspinaczka na ściance. Bez zabezpieczenia. Spokojnie – chodziło o te wszystkie linki i haczyki, a nie o… No i Paweł musiał Martę asekurować ręcznie za… No… Tego… Były to sceny do których łkało serce niejednego do rolniczego seniora. Józef pewno nagrał to sobie na VHS i zedrze taśmę do białości od oglądania w kółko. Paweł i Marta dużo się razem śmieją, co dobrze rokuje.
7. Dawid. Tak, płakał. Prowadząca przyjechała do Dawida, spotkała się z nim i jego rodziną. Atmosfera stypy. Nie wyszło. No nie wyszło. Dlaczego nie wyszło? Może i dobrze, że od razu nie wyszło, niż gdyby miało nie wyjść później. Listy. Podobno produkcja listy miała zabierać rolnikom. Dawid jednak je dostał i miał przeglądać. Ma się otworzyć i wyjść do ludzi.
8. Józef. Józef również ma się otworzyć i wyjść do ludzi. Prowadząca wreszcie do niego dotarła. Nasz emerytowany Borewicz do tej pory przeżywa kosza jakiego dostał od Apolonii, która przejrzała go na wylot. Pozostałe panie nie istnieją. Ciekawe jak się czuję Ewa, która każdym swym atomem dawała Józefowi znać, żeby ją wybrał. Józef, jak każdy rolniczy senior, liczył na to, że będzie miał harem w nieskończoność. Co roku ta sama bajka. Biedny szewczyk dożywa sędziwego wieku i wreszcie nadchodzi moment, kiedy sam może zostać królem. I nie dociera do niego, że to tylko na pięć dni. Tak jest za każdym razem. W każdej edycji. Panowie. Harem, babeczki i trzy pary oczu odczytujące z twojej twarzy każde pragnienie – takie rzeczy to w islamie, gdzie 77 dziewic czeka po śmierci. Na Józefa nikt nie czeka. Wzdycha, że znowu wróciła cisza, pustka, samotność. Nie ma się do kogo przytulić, z kim pójść spać. Może trzeba wyjść do ludzi. Może poznać kogoś. Może rzucić te pszczoły. Może miał za wysokie wymagania. Może nie dał jednoznacznie znać o co mu chodzi. Może to a może tamto. I tak wygląda to z każdym seniorem w Rolniku. Dorabianie wielkiej filozofii do tego, żeby sobie pomacać.
9. Mamy zatem trzy związki na trzech różnych etapach. Magda i Kuba się całują. Paweł i Martyna że śmiechem rozważają możliwość pocałunku. Maciej i Ilona ostrożnie się przymierzają do pojęć „mąż” i „żona”.
10. Za tydzień – odcinek finałowy. Wszyscy się spotkają i wygarną sobie w cztery oczy. Widać było kandydatkę Dawida Magdalenę w swoim żywiole, czyli w fochu.
11. Acha, no i oczywiście można się zgłosić do kolejnej edycji.
(Wyświetlono 2 053 razy, 1 dzisiaj)

3 thoughts on “Rolnik szuka żony, odcinek 11/7

Leave a Reply