Długo nie pisałem – z kilku powodów.
I nie chciałem pisać dalej, ale dużo osób zaczęło mnie namiwać, co mnie zaskoczyło.
Uległem.
Zaległych odcinków nie będzie.
No to po kolei.
1. Ile raz można powtarzać, że wszystko się powtarza? Ju mieliśmy i takich rolników, i takie sytuacje, i takie problemy.
2. Łukasz. Już byli tacy rolnicy, którzy rolnikami byli z przypadku. Łukasz jest bardziej biznesmenem niż rolnikiem, ma dom, dietę, sporty, plaże, szklarenkę, biznesy, wykłady, komputery. Jego związek z rolnictwem jest raczej symboliczny i ogranicza się jedynie do stada krów na polu ogrodzonym sznurkiem czy drutem. Łukasz zabrał wszystkie swoje trzy kandydatki w teren żeby im pokazać krowy. Krowy nie chciały przyjść, Łukasz poszedł po nie i przepadł. Panie po półtorej godzinie samotnego czekania poddały się i poszły do domu robić obiad. Zadziwiające – w ogóle nie były o to złe. Jeśli zastawiacie się dlaczego odnoszący sukcesy młody człowiek z własnym gospodarstwem jest sam to właśnie dlatego – jest nieogarem. Dziewczyny zbierały kamienie, wkładały do taczki, a Łukasz wrzucał je z daleka. Raz, że było to niebezpieczne, a dwa, że w końcu przewrócił tą taczkę, kamienie się wysypały i wszyscy musieli je zbierać jeszcze raz. Poza tym Łukasz jest kompletnym randomem, to gdzieś idzie, tu coś robi, tu się bawi z psem. Trudno za nim nadążyć.
3. Justyna. U rolniczki znów ta sama historia co u rolniczek w poprzednich edycjach. Przywiozła trzech facetów i oczekuje atencji, tymczasem faceci bardziej skupiają się na rywalizacji i zadaniach. Wozi ich tym traktorem, oni deklarują, że nie bardzo się widzą na gospodarstwie. więc Justyna wycofuje się, że przecież nie szuka pracownika… No miał być flirt, ale flirtu jednak nie ma. Zgodnie z przewidywaniami widzów faworyt Michał wycofał się. Justyna niby była zaskoczona, ale przyjęła to ze spokojem i uśmiechem.
4. U Mariusza, który dosyć sztywno podchodzi do całej tej sprawy, wypadki przybierają nieoczekiwany odwrót. Pojechał na randkę z Patrycją. I kiedy wszyscy się spodziewali, że odeśle ją do domu to dogadał się z nią, wrócił do siebiei podziękował swojej niedawnej faworytce, Paulinie. Atmosfera zrobiła się trochę grobowa, więc na następną randkę zabrał obie kandydatki. Ruch nietypowy, ale za to podreperował dziewczynom humor.
5. Wiktor nasuwa skojarzenia z Rolandem z poprzednich edycji. Różnią się jednak i fizycznie i psychicznie – Wiktor wydaje się wiedzieć czego chce, pomimo swojej nieśmiałości idzie do przodu i potrafi się wysłowić. Rozgrywał to w miarę dobrze i spokojnie aż do wizyty w OSP. Zaczęło się od mycia wozu bojowego, a potem Wiktor obowiązkowo polał je wodą i się zaczęło. Obie panie przeszły do kontrataku i Zuzanna zabrała mu wąż i jego polała wodą. A w Wiktorze krew zagrała, rzucił się po wąż i przejął go po czym polał dziewczyny jeszcze ze raz. Chyba pierwszy raz się zdarzyła taka sytuacja.
6. Trudno uwierzyć, że Karol dostał trzy listy, ale za to same dobre. Jedna z kandydatek, Zuzanna, praktycznie zadeklarowała pełną gotowość do związku. Nadal trzyma wszystkie trzy panie wokół siebie i wszystkie trzy zabrał też do jednego OSP – na ćwiczenia i do drugiego OSP – na koncert orkiestry, w której gra.
7. W tej edycji jest większy nacisk na prace stricte rolne. Głównie chodzi o jazdę sprzętem.
8. Był już taki trend, że kandydaci odkrywali, że muszą się przeprowadzić do rolnika, a nie bardzo by chcieli, w związku z czym rolnicy zaczęli o tej kwestii wspominać od początku, mówić o niej w wizytówkach i od razu pytać o to podczas spotkań. Wygląda na to, że od tej edycji pojawi się nowa kwestia, którą trzeba będzie uświadamiać kandydatom. Na wsi śmierdzi.
Za tydzień: kolejne randki. Julia u Karola: „żeby się nie okazało, że kolejna pojedzie do domu”.
Ten post ma jeden komentarz