Jak pan Prezydent rację przyznawał

Po szkole Łukaszka wszyscy biegali podekscytowani, bo miał przyjechać ich odwiedzić Prezydent.– Nie wszyscy! Tylko nauczyciele – sprostowała dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza. – Jaki prezydent? – spytał okularnik z trzeciej ławki huśtając się na krześle.– Polski – odparła drżącym głosem pani pedagog.Okularnik się przewrócił i dostał naganę. za próbę niszczenia sprzętu szkolnego.Przyjechał… Czytaj dalej Jak pan Prezydent rację przyznawał

Totalny teatrzyk, bitwa na bity i poskromienie przestępcy

Pani pedagog wpadła na genialny pomysł.– Tak nie może być – oznajmiła klasie Łukaszka. – Tacy duzi już jesteście, a nie wolontariujecie. Świat czeka na waszą pomoc!Klasa jakoś nie zapałała entuzjazmem.– A ja już mam dla was wybrany program! – zaszczebiotała pani pedagog. – Reaktywujemy nasz teatrzyk „Zielony Gej”! Wystawimy sztukę dla przedszkolaków!– Tylko nie… Czytaj dalej Totalny teatrzyk, bitwa na bity i poskromienie przestępcy

Kubiak i feministka

Tata Łukaszka wraz ze swoim kolegą z pracy, Kubiakiem, poszli do firmowej stołówki zrobić sobie kawę. Już mieli wchodzić, ale tuż przed drzwiami spotkali sekretarkę szefa.Kubiak szarmancko przepuścił ją w drzwiach i skomplementował jej strój.– Och dziękuję – zaśmiała się sekretarka, po czym wchodząc zatrzymała się w drzwiach. Niespodziewający się tego Kubiak wpadł na jej… Czytaj dalej Kubiak i feministka

Kulinaria i konspiracja

– Dzisiaj gotuję obiad – oświadczyła siostra Łukaszka.Wywołała tym samym u Hiobowskich atak paniki, bowiem jej umiejętności kulinarne cieszyły się poważaniem, ale nie takim jak chciała. Tata Łukaszka twierdził, że jej rosół może śmiało konkurować ze śliną Obcego.Siostra się obraziła.– To ja się powinnam obrazić – sarkała babcia. – Po twoim ostatnim pieczystym brytfanna się… Czytaj dalej Kulinaria i konspiracja

Bezhandel niedzielny

Od kilku już lat w Polsce obowiązywał już zakaz handlu w niedzielę. Zaczęło się skromnie – dwie w miesiącu, aż wreszcie skończyło się na tym, że w każdą niedzielę sklepy były pozamykane. – To szkodzi społeczeństwu – argumentowała mama Łukaszka któregoś niedzielnego popołudnia.– To szkodzi społeczeństwu – wtórował jej Schegorz-Grzetyna w telewizji. – Proszę tylko… Czytaj dalej Bezhandel niedzielny