You are currently viewing Rolnik szuka żony, odcinek 1/8

Rolnik szuka żony, odcinek 1/8

Rolnik szuka żony, odcinek 1/8

Startujemy z nowym sezonem. No to po kolei.

1. Zgodnie z przewidywaniami do programu dostali się: Kamila (młoda rolniczka), Stanisław (najlepsza chata) i Krzysztof (najstarszy rolnik). I kilka zaskoczeń. Pierwsze to udział drugiej rolniczki – Elżbiety. Drugie – piątym który się zakwalifikował do udziału w programie był Kamil, a niektórzy typowali Emila – kandydata do ręki rolniczki w poprzedniej edycji. Trzecie – najstarszym uczestnikiem jest kobieta. Czwarte – nie mamy typowego seniora w wieku emerytalnym (Bogu dzięki). Piąte – dość duży rozziew pomiędzy wiekiem uczestników. Mamy trzy osoby w wieku dwudziestu kilku lat i dwie osoby w wieku pięćdziesięciu kilku lat.

2. Odcinek tradycyjnie rozpoczął się wręczaniem listów przez prowadzącą. Co ciekawe, w niektórych przypadkach to prowadząca cieszyła się bardziej niż adresat.

3. Generalnie: zdjęcia i listy niektórych osób wyznaczają nowy poziom. Od dołu. Znowu mieliśmy modelki, informatyków, osoby widzące się dwa dni w tygodniu w Paryżu i miłośników dyskotek. Dużo listów było pisanych ręcznie, co należy zaliczyć piszący na plus.

4. Kamil. Najmłodszy uczestnik, 23 lata. Przebierał z napięciem, były plusy za udział w wolontariacie. Wybierał uważnie, nawet udo pani na ciągniku nie zrobiło na nim wrażenia. Ale wszystko wskazuje na to, że duży udział w wyborze będzie mieć mama Kamila.

5. Krzysztof. Najstarszy rolnik (55 lat), ale nie najstarszy uczestnik. Listów dostał niezbyt dużo, bo trochę ponad czterdzieści. Był tam jednak najbardziej poruszający list tej edycji, od pewnej pani, której los nie oszczędzał. Swoją drogą – pisać takie rzeczy w pierwszym liście, do obcej osoby, który będzie czytany w telewizji… Ale opłaciło się, bo Krzysztof zdecydował na „tak”. Dalej już nie był tak zdecydowany i o pomoc trzeba było prosić córkę Krzysztofa. Wygląda na to, że w tym przypadku to akurat ona będzie miała duży wpływ na ostateczną decyzję Krzysztofa. Krzysztof nie jest typowym rolnikowym seniorem, jest sporo młodszy, i na razie ogląda go się całkiem dobrze. Chodził, czytał listy, zastanawiał się głęboko, oby to był prognostyk dobrych wyborów.

6. Elżbieta. Najstarsza uczestniczka (56 lat), kobieta twarda i zdecydowana. Cięła konkurentów równo. Odrzucała już po fotografii czy po pierwszym zdaniu listu. Odpadli więc i pan wyglądający na dyrektora jak i były wojskowy, jak i wielu, wielu innych. Trafił się też uczestnik programu „Sanatorium miłości”, który chyba zamiast miłości poczuł wyjątkowo ostre parcie na szkło. Hitem był jednak pan, który napisał list do Elżbiety informując o rozwodzie, po czym w rozmowie telefonicznej wyznał, że dopiero tydzień temu złożył papiery a sprawa potrwa z pół roku. Pani Elżbieta celuje we wdowców. Zadzwoniła nawet do jednego upewniając się na wszelki wypadek „No i co, żona odeszła?” Taki nieprzyjemny zgrzyt, który burzy dosyć solidny obraz.

7. Stanisław, lat 26. Jeśli Elżbieta przeprowadzał ostrą selekcję, to Stanisław ciął równo z trawą. Nie, nie pobił rekordu listów, bo dostał ich zaledwie 163. Patrząc na jego dom można było spodziewać się, że listów będzie więcej. Chociaż to różnie ludzie mówią, że ten dom to rodziców a nie Staszka. Pardon, Stanisława. On tego zdrobnienia nie lubi. A co lubi? Trudno powiedzieć jeśli chodzi o dziewczyny. Na początku odstrzeliwał wszystkie „mam dziewiętnaście lat i zajmuję się modelingiem” oraz „selfie z dzióbkiem”. Hitem był list od pani architekt, która z racji obowiązków zawodowych musi spędzać jeden, dwa dni w Paryżu, resztę jednak mogłaby spędzać na gospodarstwie. Jednak wraz z upływem czasu słowa Stanisława „nie mój typ” powtarzały się coraz częściej i prowadząca patrzyła z przerażeniem jak kupka listów na „nie” rośnie w szybkim tempie. Stanisława nic nie ruszało. Ani dzióbki, ani rzęsy, ani zadumane miny, nic, nawet na tzw sideboob nie drgnęła mu brew. Ciekawe czy Stanisław wybrał choć dziesięć osób ma „tak”.

7. Kamila, 28 lat. Zgodnie z przewidywaniami nie tylko dostała się do programu ale i pobiła rekord listów. Dotychczas palmę pierwszeństwa dzierżyła Magdalena z siódmej edycji (ponad 380 listów). Kamila dostała ich prawie pięćset, jak oznajmiła prowadząca donosząc listy na trzy raty. „Tego się obawiałam” wyznała Kamila dodając, że będzie mieć trudności z wyborem z tak dużej ilości listów. Na szczęście nie było tak źle i selekcja poszła szybko. Odpadły osoby typu „jestem informatykiem”, „mam dużo książek”, „mam brzuszek”, „jestem niższy”. Niektórzy nawet przesyłali nagrane piosenki i ułożone przez siebie rebusy. W programie o tym nie wspomniano, ale Kamila zdążyła już udzielić wywiadu, w którym poskarżyła się, że kandydaci ją wytropili i nawet nachodzą ją w domu z kwiatami i prezentami. Wygląda na to, że będzie ostra walka o szóstą pozycję w sercu rolniczki. Szóste, bo ludzie mówią, że pierwsze pięć wygląda tak: pieczarki, Warszawa, imprezy, social media i celebryci. Wszystko na to wskazuje, że będziemy mieć moc wrażeń nie tylko w czasie edycji ale i po jej zakończeniu. Acha! I wreszcie pierwszy raz mieliśmy list, który kobieta napisała do kobiety. Powiało nowoczesnością, ale Kamila zdecydowała, że jednak nie.

8. Za tydzień: rolnicy spotykają się ze swoimi kandydatkami i kandydatkami.

(Wyświetlono 2 088 razy, 1 dzisiaj)

Marcin Brixen

Jestem z Poznania, jestem inżynierem.

Ten post ma 4 komentarzy

  1. Kasia
    Wszytsko na temat. Jak zwykle w punkt!
  2. Krzysztof
    Andrzej zaliczył też epizod w Złomowisku na Discovery Channel
  3. Marcin Brixen
    Dziękuję bardzo i pozdrawiam

Leave a Reply